Kto bywał na jesiennych meczach KKS-u, ten na pewno zauważył, że z frekwencją poszczególnych meczach byliśmy, potocznie rzecz ujmując, na bakier. Zdarzały się spotkania, gdzie stawiał się nadkomplet zawodników, ale zdecydowanie częściej bywało, że albo biało-czarni grali z tylko jednym lub dwoma rezerwowymi. Nie rzadko dochodziło do kuriozalnej sytuacji, gdzie kilka godzin prze pojedynkiem nie było pewności, czy znajdzie się wyjściowa szóstka na mecz. O grze bez nominalnego bramkarza nawet nie warto wspominać, bo trąci to dużym nieprofesjonalizmem i parodią z naszej strony.
Od nowej edycji sprawy personalne mają, albo inaczej: na pewno będą uporządkowane, jak to bywało w poprzednich sezonach. Kościelnych zawsze wyróżniał na tle innych zespołów silny kolektyw 10-12 ludzi, którzy na każdy mecz byli gotowi do walki. Teraz będzie podobnie, albo i nawet lepiej.
Od dłuższego czasu, z powodu obowiązków rodzinnych nie możemy liczyć na systematyczną grę w naszych szeregach Maksymiliana Lenartowicza i Marcina Radtke. Przychodzi taki wiek, że swoje hobby i pasje trzeba odstawić na dalszy plan i taka kolej rzeczy spotkała naszych dwóch Przyjaciół. Z kolei Jacek Dziełyński, jak sam mówi, stracił większą ochotę i motywację do gry na sztucznej nawierzchni na Checzy. Zdanie Jacka jak najbardziej szanujemy i rozumiemy, ale również żałujemy takiej decyzji. Nie mniej jednak, nie można robić nic na siłę, więc temat jest zamknięty. Pierwszy bramkarz KKS-u – Grzegorz Węcławski – również musiał zrezygnować z systematycznej gry, a powodem tego były obowiązki związane z uczelnią. Goalkeeper to specyficzna pozycja, która wymaga stałego kontaktu z piłką i regularnych treningów, na które w owym czasie Węcławski nie miał czasu. Mimo wszystko, jest duża szansa, że zobaczymy go w przyszłej edycji w trochę innej roli.
Na jesieni KKS posypał się także pod względem zdrowotnym. Kapitan, Grzegorz Bieszk naderwał pachwinę, a Łukasz Radtke złamał kość śródstopia. Bardzo cieszy nas fakt, że obaj wracają już na dobre do zdrowia i wiosną będą w pełnej dyspozycji. Mamy nadzieję, że to pierwszy i ostatni raz, kiedy trafia im się tak długi rozbrat z piłką. Z kolei Mirek Szwarz cały czas zmagał się z różnymi dolegliwościami, które nie pozwalały mu na częste wizyty na Checzy. Mirkowi życzymy zdrowia i powrotu do formy.
W związku z poważnymi problemami kadrowymi, w ostatnim sezonie w barwach biało-czarnych wystąpiło kilku zawodników, którzy do tej pory, albo grali z nami bardzo rzadko, albo wcale. Byli to: Dominik Jurkiewicz, Patryk Drespa, Piotr Baran, Grzegorz Grzelka, Zbigniew Elwart i Jakub Stańczak. W związku z taką, a nie inną sytuacją w zespole, podjęto decyzję, że do KKS-u dołączą na stałe Patryk Drespa oraz Piotr Baran. Cały czas ważą się losy Grzelki, ale z biegiem czasu także w tej sprawie powinno się wszystko wyjaśnić. Nikt nie wyklucza jeszcze innych rotacji w drużynie.
Podsumowując, na dzień dzisiejszy, kadra KKS-u wyglądałaby następująco:
Baran Piotr, Barzowski Piotr, Borek Filip, Bieszk Grzegorz (C), Drespa Patryk (Gk), Gumowski Michał, Kędzior Tomasz, Kwaśnik Marek, Radtke Łukasz, Radtke Tomasz, Szewczyk Adrian, Szwarz Mirosław, Węcławski Grzegorz
Na szczeblu organizacyjnym bez zmian. Filip Borek i Marek Kwaśnik dalej odpowiadać będą za kierowanie drużyną.