KKS POGÓRZE 5:8 CHECZ GDYNIA (3:3)
Bramki: Kwaśnik x2, Borek, Kędzior, Węcławski
KKS: Drespa – Barzowski, Borek (ż), Kędzior, Kwaśnik (c) – M.Radtke, Szewczyk, Węcławski
Przy linii: Kasia, Monika, Igorek, Radzisz, Dawid, Jarek
Ostatki tego sezonu, KKS gra i tak już o przysłowiową pietruszkę. Z resztą, jak się okazuje, cała liga, która nie mierzy w podium, nie musi się martwić o ligowy byt. Organizator podał dzisiaj informację o reorganizacji rozgrywek. W skrócie, nikt nie spada.
Co o meczu? Jedna wielka sinusoida. Najpierw szybko stracone trzy bramki i rozpoczynamy od 0-3. Nikogo to nie załamuje i jeszcze przed przerwą wyrównujemy. W drugiej części obejmujemy prowadzenie 4-3 i przez 10 minut przeciwnik nie ma pomysłu na grę. Z naszej strony solidna gra z tylu do momentu błędu w obronie. Potem następny i kolejny i w kilka minut już 4:7 dla Checzy. Kontaktowa bramka Kwaśnika niestety nie wystarczyła i schodzimy z boiska przegrani.
Spotkanie, jak najbardziej do wygrania, ale zbyt głupio tracimy bramki, żeby wygrywać takie mecze. Szkoda. W poprzednich sezonach też przegrywaliśmy, ale wtedy po prostu gralismy piach i nie stwarzalismy sobie okazji do zwycięstw. Teraz gra wygląda na prawdę dobrze, pomimo wielkich ubytków kadrowych (to przecież nie pierwszy taki mecz). Brakuje koncentracji i konsekwencji przez całe 50 minut. Za dużo, dużo za dużo głupio traconych bramek. To główna przyczyna takich a nie innych wyników w tej edycji GL6.
W środę ostatni akord tego sezonu – mecz z Chylonią. Start o godzinie 18:30. Zapraszamy!
gkw
Szacun za dziarską postawę pany!! Do środy.