Po pierwszych dwudziestu pięciu minutach Kościelni prowadzili 2:1, a skończyło się na wyniku 4:1. Na listę strzelców wpisali się kolejno Marek Kwaśnik, Piotr Barzowski, Tomek Radtke oraz Filip Borek. Było to trzecie zwycięstwo KKS-u w tej edycji GL6 oraz druga z kolei wygrana w derbach.
Jak bardzo różnił się ten mecz od poprzedniego pojedynku derbowego może świadczyć aktualna tabela Ekstraklasy GL6. Ani KKS, ani JR w tej edycji nie znajdują się w jej czołówce, za to obie ekipy szukają w tej chwili punktów w każdym spotkaniu. Ten sezon jest najbardziej wyrównanym ze wszystkich i tylko przodująca Joga Bonito zdecydowanie i pewnie kroczy po tytuł mistrzowski. Przed derbami KKS miał na swoim koncie siedem oczek, a JR punktów zero, ale z tą różnicą, że rozegrał dwa spotkania mniej. Pewnego mogliśmy być tylko jednego: żadnej drużyny nie zadowoliłby podział punktów, z którego niewątpliwie cieszyłaby się cała reszta ligowej stawki.
Mecz rozpoczął się od lekkiej przewagi żółto-czarnych, którzy jako pierwsi mogli zdobyć bramkę, ale Patryk Drespa był tego dnia dobrze, a może i bardzo dobrze dysponowany i w sytuacji bez wyjścia obronił strzał, który powinien dać przeciwnikom prowadzenie. Potem do głosu doszedł KKS i po jednej z przebojowych akcji prawą stroną boiska, Kwaśnik uderzył na tyle kąśliwie, że bramkarz JR-u nie utrzymał piłki w rękach, a ta po raz pierwszy zatrzepotała w siatce. Bramka na 1-0 zdusiła trochę zapędy żółto-czarnych, a Kościelni potrafili sobie stworzyć kolejne okazje do podwyższenia rezultatu. Jedną z nich zmarnował Tomek Radtke. Jednak, to co nie udało się Rałlowi, wykonał Piotrek Barzowski, który podobnie, jak Kwaśnik, po rajdzie prawą stroną, zdecydował się na strzał. KKS 2:0 JR. Kiedy wydawało się, że biało-czarni kontrolują sytuację, a JR swoje najgroźniejsze okazje zmarnował (a też miał swoje), albo na ich drodze stawał bramkarz, to po jednym z rzutów wolnych Łukasz Dąbrowski umieścił piłkę między słupkami Drespy. Po tym kontaktowym golu gra znowu się wyrównała, a w ostatnich minutach pierwszej odsłony KKS musiał skupić się na utrzymaniu jednobramkowego prowadzenia i rozbijaniu niebezpiecznych ataków JR-u.
Druga połowa zaczęła się od wymiany ciosów raz z jednej, raz z drugiej strony. Około 37 minuty meczu Tomek Radtke znalazł się w sytuacji sam na sam z Bergańskim i tym razem nie spudłował. Gol na 3-1 dawał na prawdę duży komfort gry biało-czarnym i bramka Rałla była jednym z decydujących momentów w tym spotkaniu. Są takie mecze, że KKS nie oddaje wywalczonego prowadzenia, a tym bardziej przewagi dwóch bramek. Od tej pory biało-czarni mogli skupić się na grze w destrukcji i wyprowadzaniu szybkich kontrataków. Dobra gra w obronie i pewny punkt w postaci bramkarza z minuty na minutę dodawały pewności Kościelnym. Nie mniej jednak, wydawało się, że JR jeszcze zaatakuje, do czego przyzwyczajeni byliśmy i doświadczeni poprzednimi spotkaniami derbowymi. Jednak, w drugiej połowie tak się nie stało i KKS nie został zmuszony do bronienia się na własnej połowie, a tym bardziej do zamknięcia w polu karnym. Oczywiście, żółto-czarni stwarzali swoje okazje, ale nie były to tak zdecydowane ataki, jak chociażby w poprzednim meczu na wiosnę. Czegoś zabrakło, na pewno nic nie zaskoczyło ze strony przeciwników, a przecież gra ofensywna zawsze była ich atutem i asem w rękawie. Tym razem nie tylko walka i determinacja była po stronie KKS-u, ale również piłka, spokój i opanowanie. Bramka Filipa Borka na 4:1 na pięć minut przed końcem udokumentowała zwycięstwo Kościelnych, którzy już do końca meczu kontrolowali wynik i przebieg spotkania.
Po ośmiu seriach spotkań biało-czarni mają na swoim koncie dziesięć punktów, które w żaden sposób nie gwarantują spokojnego ligowego bytu. Ostatnie trzy kolejki oraz zaległe spotkania rozstrzygną, kto stanie w tej edycji na podium, a kto pożegna się z Ekstraklasą. Można tylko przypuszczać, że walka i emocje będą towarzyszyły nam w tym sezonie do ostatniego pojedynku.
KKS Pogórze 4:1 J.R. Pogórze (2:1)
Bramki: Kwaśnik, Barzowski, T.Radtke, Borek – Dąbrowski
KKS: Drespa – Baran, Barzowski, Borek, Gumowski, Kędzior, Kwaśnik [c] – Elwart, T.Radtke, Szewczyk, Szwarz
Przy linii: Kasia, Kinia, Lucy, Natalia, Ewa z Klimkiem, Biechu, Radzisz, Jaca, Grzymi, Dawid, Jurek, Belczi, Czarny, Mućka, Adam, Grzela z Przyjaciółkami. DZIĘKI WIELKIE!
Brawo Panowie, to był dobry mecz :) KKS!
NAJLEPSIIIIIIIIIII !!! Brawo Panowie!!!! :D
Brawo k….!!!
Gratulacje!!! Ja zawsze wiedziałem że Pogórze jest biał-czarne!!!
Tylko na przyszłość proszę o nie zmienianie terminów spotkań!!!
Piątek i Sobota wjazd FREE dla KKSu
Na to widze w czarnobiałych kolorach ;)))))