Pierwszy raz kończyliśmy sezon w taki sposób i z takim rozmachem, dlatego zamiast tradycyjnej relacji z wydarzeń plenerowych i klubowych, które za nami, mamy dla Was zapis LIVE z WEEKENDU, KTÓREGO DŁUGO NIKT NIE ZAPOMNI. Jednego jesteśmy pewni: wszystkiego tutaj nie znajdziecie i na pewno o czymś zapomnieliśmy, ale na bezrybiu i rak ryba. Musicie się zadowolić tym, co jest. Zatem, usiądźcie wygodnie, kto musi – okulary na nos, a kto nie, ten niech sobie poleje whisky z colą. Enjoy!
DZIEŃ PIERWSZY: 24 czerwca – piątek
Już piątek, a już za chwilę będzie weekend. Nie byle jaki weekend, bo z KKS-em. Plany są nietuzinkowe, ale czy wszystko wypali, zależy tylko i wyłącznie od dyspozycji dnia. Czy będziemy po jasnej stronie księżyca? Oby.
17:00 – Trzej Muszkieterowie, Barzo, Tasiu i Grzymi wyruszają po zaopatrzenie. Od hektolitrów piwa, kilogramów kiełbasy i bochenków chleba Poldżer ugina się do maksymalnych granic i czujemy się, jak w bolidzie formuły 1, poruszając się 5 cm nad ziemią. Żeby wjechać na Pogórze, Marek odpala nitro. Działa.
18:00 – Zbiórka, teoretycznie, na Targowicy.
18:20 – Przychodzi Radzisz (1). Jak zwykle na czas. Ruszamy i po drodze zgarniamy Kunia (2) oraz Mirosława (3). W między czasie Lubelska Cytrynówka zmniejsza swoją objętość w zawrotnym tempie.
18:35 – Swój znalazł swojego, czyli Radzisz + Chlor.
18:36 – Do autobusu dosiada się Pani Skarbnik Marta Keciówka (5) oraz Keciu (6). Pięć minut postoju na załadowanie palet Specjali.
18:40 – Idealnie podanie do Pelego (7) w uliczkę. Bramkarz gości broni w sytuacji sam na sam.
19:00 – Przystanek Redłowo. Koniec podróży. Leśniczy Adi (8) też już jest.
19:15 – Jarek Kret nie pomylił się. Nie pada i nie będzie padać. Dawid.Marek (9) wchodzi z ławki rezerwowych. Za nim taczka z Ballantines-ami. Burżuazja. Ale, czemu Prezes KPG miałby sobie nie pozwolić?
19:40 – Znaleźliśmy sektor gospodarzy. Na Żylecie zapełniają się pierwsze miejsca. Płótna dzielnic wędrują na płot. Pomimo protestu ma być dzisiaj komplet publiczności.
20:00 – Oklaski na stojąca witają Dwóch Takich, którzy są zawsze z KKS-em. Legendarny Conti (10) i Legendarny Toni (11) wchodzą na gniazdo. Babilon! Babilon!
20:15 – Pani Krystyna (12) razem z wnuczką Majeczką (13) oraz Jacą (14) i Asią (15) też już są! Gwarancja udanej zabawy!
20:30 – Znaleźli się oni. Marek (16) i Barzo (17) pomylili drzwi i przez przypadek trafili do szatni gości. Na szczęście w porę zrozumieli, kto tak na prawdę jest gospodarzem. No właśnie, kto jest gospodarzem dzisiejszego meczu?!
20:45 – Rodzina Państwa Radtke przechodzi dzisiaj samych siebie. Nie wiemy do końca, czy to jest Zakończenie Sezonu, czy Zjazd Rodzinny. W zasadzie… chyba to i to, w końcu jesteśmy jedną wielką Rodziną. Monia (18), Buffon (19) i Igorek (20) wychodzą na rozgrzewkę.
20:50 – Właśnie podjechał pod stadion Robert M. (21). Dziewczyny piszczą, a bielizna wędruje na chodniku.
21:00 – Wzmocniona ekipa z Chylonie właśnie zmierza do bram raju. Nie mogło zabraknąć Nati (22), Naty (23) i Kasi (24)
21:01 – Viva Najpiękniejsi, czyli Jacek vel Techniczny (25) razem z Lucy (26)
21:02 – Brakuje wolnych miejsc. Będzie nadkomplet. Nie wiemy, co na to powiedzą Panowie oficjele z UEFA, bo właśnie podjechał czarny Lexus i wysiedli z niego Biechu (27) i Mariusz (28).
21:15 – Pierwszy harcerz Kościelnych, Mirek, rozpala ognicho. Kunio drewno zbiera. Toni i Conti też robią wycinkę. Grzymół z Radziszem poszli na łatwiznę, przecież cały KKS jest drewniany, więc wystarczy tylko podpałka. Połowy lasu już nie ma.
21:30 – Na rozgrzewkę wychodzi reszta zawodników. KKS! KKS! KKS! Niesie się po trybunach.
21:45 – Płonie!
22:00 – Od dwóch miesięcy miałą pojawić się chociaż na jednym meczu. Nie pojawiała się. Jednak drogę na ognisko znalazła bez problemu. Kto taki? – Milena (29). Witamy!
22:30 – Sędzia rozpoczyna mecz. Pierwszy gwizdek i ruszamy.
23:15 – Lusia (30) i Boras (31) tradycyjnie, jeszcze przed czasem, bo nie mogli się doczekać. Celebryci tak mają. Paparazzi już myśleli, że się nie doczekają. Jutro rozkładówka w Fakcie.
23:16 – GOL!!! Borek pokarał lewą nogą.
23:40 – Kinia (32) i Rałl (33)… jakże mogłoby ich zabraknąć. Siedzi leśniczy w leśniczówce, i nagle słyszy tupanie za oknem. Patrzy, a to droga biegnie przez las. OMG!
DZIEŃ DRUGI: 25 czerwca – sobota
00:30 – Myśleliśmy, że już nic nas nie zaskoczy, a jednak… Kilmek (34), Gosia (35) i Krzysiek (36) też są! Rekord!
01:00 – Kalambury. By tradycji stało się zadość. Cały czas idzie montownia. Pierwszy raz wszystkiego pod dostatkiem, aż dziw bierze. Czy ktoś załatwił studnie bez dna?
04:24 – Powoli robi się widno, a to znak, że pora na drzemkę. Idziemy spać.
07:00 – Pobudka. Obudzić się przy taaakim wschodzi słońca… bezcenne. Brak jakiejkolwiek wody. Umieramy. Grzymół przez moment miał pomysł, żeby walnąć tą z morza, ale w porę się zreflektował.
07:30 – Powoli opuszczamy bliską naszemu sercu Dziką Plażę w Redłowie. Mamy dziwne wrażenie, że jeszcze tutaj wrócimy. Tymczasem długa i ciężka droga przed nami. Najpierw las, potem ulica.
07:31 – Dalej, brak jakiejkolwiek wody.
8:15 – Jest i ona… Alma. Delikatesy Alma. Zgrzewka wody raz. Trzy bochenki chleba raz. Dziękuję, skończyłem, do widzenia.
8:45 – Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że było ognisko, że kiełbaski, że całą noc. Po prostu to czuć. Bardzo.
10:30 – Dzień dobry, Pogórze.
11:00 – Regeneracja.
Za nami pierwszy część zmagań. Wczoraj było godnie. Wszystko dopisało: była pogoda, było ognisko i byli praktycznie wszyscy. Nikt się tego nie spodziewał, że Zakończenie uda się aż w takim stopniu. To dzięki Wam wszystkim. Dzisiaj ciężkie zadanie. Mało kto wierzy, że może być lepiej, niż w nocy z piątku na sobotę. ALE! Jeżeli czegoś nie da się zrobić, to zawsze znajdzie się ktoś taki, kto tego nie wie i to zrobi. Zatem, do dzieła!
18:00 – Urodzinowe Piwko Radzisza_IM na Piaskach. Miało być delikatnie, wyszło mocno, ale nie aż tak, żeby nie ruszyć w końcu do Sopotu.
22:30 – Z 2.5-godzinnym opóźnieniem startujemy na kolejkę SKM. Z każdą minutą zbliżamy się do celu.
22:35 – Karol Chabowski jest w związku z Irena Ochucka.
23:30 – Trwa kompletowanie składu. Za kilka minut wszystko będzie jasne.
23:35 – Wszyscy są już w szatni McDonald’a. Trener przypomina o stałych fragmentach gry.
23:40 – Oto wyjściowa jedenastka, desygnowana do gry przez Łukasza The Special One Radtke: Dawid Marek – Nati, Nata, Adi, Boro – Lusia, Mrozu, Grzymi, Rałl – Eto, Kinia. Nie przypominam sobie, żebyście kiedykolwiek mieli tak mocny skład. – pisze do nas na maila Szymon z Witomina.
23:55 – Z powodu kontuzji pachwiny nie zagra dzisiaj Kunio, ale jest też z nami. Strzaskany okrutnie, ale jest.
DZIEŃ TRZECI: 26 czerwca – niedziela
00:00 – SOHO. W godzinę osiągnęliśmy prędkość światła. Potem była już miazga.
00:30 – Gotowe (na wszystko) do wejścia na plac gry są Aniceta, Kasia i Pusia. Mou zmienia ustawienie na 1-4-4-6.
01:00 – Unbeliveable! Jest Japko! Ikona FC Babilon United i KP Gdynia.
02:00 – Pojawia się zrobiony jak szpak Daro.
03:00 – Nie wiem, o czym do mnie mówisz.
04:00 – 4xP, czyli: Panie, Puść Pan Peję. – Chciałbym, ale nie mogę.
05:00 – Pora przewietrzyć się. Na dworze już widno. Radzisz próbuje nam i napotkanemu przechodniowi w sklepie wmówić, że pracuje w branży muzycznej. Wieczorem okaże się, że rzeczywiście był to polski raper – Numer Raz.
05:30 – Przez chwilę zapomnieliśmy, że to Sopot. Jednak Adam – amator kwaśnych jabłek – ściągnął nas z powrotem na ziemię. W zasadzie, jeden spotkany żwiraczek to i tak mało.
06:00 – Passport Scotch na plaży. Drugi raz z rzędu pogoda dopisuje i widoki przednie.
06:44 – Olimpique Marsylia i PSV Eindhoven. – No, grało się.
06:45 – Negocjacje z Piotrem Świerczewskim i Tomaszem Iwanem w sprawie gry w Ekstraklasie GL6. Nie były to łatwe rozmowy, ale obie strony doszły do porozumienia. Świr i Ajwen w KKS-ie!
07:00 – Po-urodzinowe śniadanie.
08:00 – Powrót. Sopot – Redłowo – Plac Kaszubski – Pogórze.
09:00 – Dobranoc.
Czego nas nauczyły te trzy dni? Nie ważne co, gdzie i jak. Ważne z kim. Mając takich przyjaciół, nie zginiemy, bo łączy nas przyjaźń i pasja. Jak zwykł mawiać Rałl, umiejętności zawsze można poprawić, ale charakteru nie zmienisz. Złota myśl. Dziękujemy wszystkim, którzy spędzili z nami ten weekend. Piłka nożna to rzecz najważniejsza, z rzeczy mniej ważnych. My mamy coś więcej – KKS. Tak, jesteśmy international level.
Jeszcze raz, dziękujemy wszystkim, którzy spędzili z nami ten weekend.

































wow(;
..jestem morsem!
Szok! Świetna relacja. Weekend był przedni i dalej jest w głowach wszystkich uczestników, bo taki spend każdy będzie pamiętał ;) pozdr.
ten weekend to był przekozak i przekocur w jednym! dzięki wszystkim za wszystko, to była klasyczna vixa z okrutnym odpałem! OLE KKS! :D
relacja tak wymiata…że pozwole sobie na włoski zwrot…”meraviglioso” ;D