Z kim najczęściej graliśmy?

W trakcie swojej piłkarskiej przygody KKS natrafiał na różnych przeciwników. Jedne zespoły zapadały w pamięci na dłużej, inne twory drużynopodobne ginęły w otchłani pamięci i dopiero uważne prześledzenie statystyk daje sygnał: Acha, był kiedyś taki mecz.

Wykorzystując czas wolny od rozgrywek GL6, zestawiliśmy zespoły, z którymi biało-czarni mieli okazję się zmierzyć, aby dowiedzieć się, z kim, w prawie trzy letniej historii, było nam dane grać najczęściej i na kogo mamy patent. Jeśli ciekawi Was, jaka ekipa jest wyjątkowo niewygodna dla Kościelnych lub komu potrafiliśmy nastrzelać najwięcej goli, to ten artykuł będzie w sam raz dla Was.

Czytaj dalej

Zima na parkiecie

W ubiegłą sobotę KKS miał okazję zainaugurować tegoroczne granie na sali. Poprzedniej zimy nie mieliśmy przyjemności i okazji wykorzystać wolnego czasu między GL6 na kopaniu czwóreczki. Tym razem Barzo wziął sprawy w swoje ręce i sobotnie popołudnia spędzamy na parkiecie.

W pierwszym pojedynku, po dwóch godzinach gry, zwyciężył zespół w składzie: Barzowski, Dziełyński, Grzelka, Gumowski, Kędzior, Kuniewicz. Na tarczy wrócili do domów: Bieszk, Borek, Ł.Radtke, Szwarz, Walkusz i Węcławski, ale część z nich odbiła to sobie w SoHo.

Okazja do rewanżu za tydzień. Do zobaczenia!

O personaliach słów kilka

Kto bywał na jesiennych meczach KKS-u, ten na pewno zauważył, że z frekwencją poszczególnych meczach byliśmy, potocznie rzecz ujmując, na bakier. Zdarzały się spotkania, gdzie stawiał się nadkomplet zawodników, ale zdecydowanie częściej bywało, że albo biało-czarni grali z tylko jednym lub dwoma rezerwowymi. Nie rzadko dochodziło do kuriozalnej sytuacji, gdzie kilka godzin prze pojedynkiem nie było pewności, czy znajdzie się wyjściowa szóstka na mecz. O grze bez nominalnego bramkarza nawet nie warto wspominać, bo trąci to dużym nieprofesjonalizmem i parodią z naszej strony. Czytaj dalej

Krótka powtórka z 2011 roku

Za nami rok 2011, który pod względem sportowym był bardzo słaby. Nie mniej jednak, mamy co wspominać i kilka wydarzeń z poprzednich dwunastu miesięcy na pewno zostanie nam na długo w pamięci. Stara prawda mówi, że nie warto zbyt często oglądać się wstecz, dlatego pierwszy i ostatni raz zapraszamy i zachęcamy do szybkiego przypomnienia sobie, tego wszystkiego, co wydarzyło się w 2011 roku. Były chwile lepsze i gorsze, tych drugich, zdecydowanie więcej, ale, czego by nie napisać – teraz może być już tylko do przodu. Nie martwcie się, gorzej nie będzie. KKS!
Czytaj dalej

Łęgowo 2011

Jutro o 8:00 rozpoczynamy zmagania w turnieju. Wszystkich ciekawych, co i jak, kto ile bramek strzela i jakimi wynikami kończą się pojedynki odsyłamy na nasz profil FB.
Kadra na zawody wygląda następująco:
Barzowski Piotr, Borek Filip, Drespa Patryk, Grzelka Grzegorz, Gumowski Michał, Tomasz Kędzior, Kwaśnik Marek, Radtke Tomasz, Szewczyk Adrian, Węcławski Grzegorz

KKS Pogórze 3:9 FC Chylonia (1:4)

KKS POGÓRZE 3:9 FC CHYLONIA (1:4)
Bramki: Kędzior x2, Stańczak
KKS: Drespa – Borek, Grzelka, Kędzior, Kwaśnik – M.Radtke, T.Radtke, Stańczak, Szewczyk
Przy linii: Natalia, Dawid z Igorkiem, Radzisz, Jaca, Biechu, Mirek, Jarek, Grzymi

KKS Pogórze 5:8 Checz Gdynia (3:3)

KKS POGÓRZE 5:8 CHECZ GDYNIA (3:3)
Bramki
: Kwaśnik x2, Borek, Kędzior, Węcławski
KKS: Drespa – Barzowski, Borek (ż), Kędzior, Kwaśnik (c) – M.Radtke, Szewczyk, Węcławski
Przy linii: Kasia, Monika, Igorek, Radzisz, Dawid, Jarek

Ostatki tego sezonu, KKS gra i tak już o przysłowiową pietruszkę. Z resztą, jak się okazuje, cała liga, która nie mierzy w podium, nie musi się martwić o ligowy byt. Organizator podał dzisiaj informację o reorganizacji rozgrywek. W skrócie, nikt nie spada.

Co o meczu? Jedna wielka sinusoida. Najpierw szybko stracone trzy bramki i rozpoczynamy od 0-3. Nikogo to nie załamuje i jeszcze przed przerwą wyrównujemy. W drugiej części obejmujemy prowadzenie 4-3 i przez 10 minut przeciwnik nie ma pomysłu na grę. Z naszej strony solidna gra z tylu do momentu błędu w obronie. Potem następny i kolejny i w kilka minut już 4:7 dla Checzy. Kontaktowa bramka Kwaśnika niestety nie wystarczyła i schodzimy z boiska przegrani.

Spotkanie, jak najbardziej do wygrania, ale zbyt głupio tracimy bramki, żeby wygrywać takie mecze. Szkoda. W poprzednich sezonach też przegrywaliśmy, ale wtedy po prostu gralismy piach i nie stwarzalismy sobie okazji do zwycięstw. Teraz gra wygląda na prawdę dobrze, pomimo wielkich ubytków kadrowych (to przecież nie pierwszy taki mecz). Brakuje koncentracji i konsekwencji przez całe 50 minut. Za dużo, dużo za dużo głupio traconych bramek. To główna przyczyna takich a nie innych wyników w tej edycji GL6.

W środę ostatni akord tego sezonu – mecz z Chylonią. Start o godzinie 18:30. Zapraszamy!

gkw

Jednak Ekstraklasa

Można już otwierać zmrożone szampany i ruszać w miasto. Wiemy, że zrealizowany został cel minimum w GL6. Dzięki porażce drużyny Sławi z JR-em, KKS ma zapewnione utrzymanie w lidze.